piątek, 1 stycznia 2016

Zdobycze jesień/zima.

Notka z serii, którą lubią wszyscy, czyli to, co ostatnio wpadło nam w łapki ;) Jakoże naszym postanowieniem noworocznym jest niekupowanie nic, co nie jest potrzebne, bądź bezużyteczne, to w ubiegłym roku postanowiłam nieco zaszaleć, a w tym, nowym skupić się głównie na tym, co się przyda, wniesie coś konkretnego i będzie używane regularnie :). Naszym celem jest skupienie się na kontakcie ze sobą, intensywna praca, treningi, seminaria. Udział w jakichkolwiek zawodach byłby zbyt piękny, aby mógł być prawdziwy.

AKCESORIA


1. Kubraczek Caball - odkupiony promocyjnie. Nie było mnie stać na daną chwilę na hurtte, a przyszły chłodniejsze dni, Di ostrzyżona, więc trzeba było coś jej nakładać.
2. Maszynka Clippy - miałam dość pożyczania maszynek od znajomych. Co prawda mamy jeszcze strzyżenie + kąpiel w salonie, wylicytowane na bazarku za 30zł. Ale co swoje, to swoje.
3. Obroże kudłaty art - jedna z naszych ulubionych firm handmade. Zazwyczaj czerpałam inspiracje z gotowych obrożę, tym razem stworzyłam sama, od podstaw i jestem bardzo zadowolona. Są piękne!
4. Adresówki i zaczepki Furkidz. - adresówek nigdy za wiele, a te idealnie komponują się z nowymi obrożami.
5. Smycz rogz -  jeśli chodzi o smycze, przeważnie stawiam na kolor czarny, który pasuje do wszystkiego. Trafiła się fajna okazja, więc ją kupiłam.

ZABAWKI


1. i 2. piłki hoko funny - jedne z naszych ulubionych piłek w super cenie :) Niebieska czeka na dorobienie sznurka/szarpaka.
3. piłka visi smart - jedynym minusem piłki jest jej waga - piłka jest dość ciężka i twarda, spodziewałam się raczej materiału, który łatwo memłać.
4. kong puppy - u nas w schronisku się pojawił, piękny, marmurkowy - dużo miększy, niż klasyczny. Musiałyśmy mieć. Niestety nie trafił się marmurek i z tego, co wiem, już nie są produkowane.

SMAKSY/SUPLE/INNE


1. Pet munchies - kostki z rybiej skóry. Bardzo podobne do tych z fish4dog.  Cena podobna. Kupione (przypadkowo) w TKmaxxie.
2. Paluszki alpha spirit - Di bardzo je lubi. Dlatego postanowiłam je kupić. Niestety, nie potrzebnie - bo kupiłyśmy karmę alpha, która jest tak samo smakowita, jak one. Dlatego smaki czekają, aż przejdziemy na canagan.
3. Kostki hunter x6 - gryzaki daję regularnie, nieraz codziennie, nieraz co drugi dzień. Zdecydowałam się na nie, nawet sama nie jestem pewna, dlaczego.
4. Vector food - moja ulubiona firma gryzaków. Kupione w sklepie stacjonarnym, w czasie kryzysu, gdy wszystkie się pokończyły :)
5. Planet pet - nieraz Di dostaje jakiś drobny smakołyk, jeśli nie może dostać gryzaka (np. gdy wykorzysta całą porcję karmy i nie ma już od czego odliczyć kalorii ;).)
6. Planet pet - kolejna paczka, są ekstra jako mała nagródka podczas krótkich sesji, w których sztuczka jest bardziej skomplikowana. (Np. trzymanie czegoś na nosie)
7. Tabsy na stawy - polecone przez naszą wet. A jakoże ufam jej bardzo, to skusiłam. (Opakowanie po lewej, oraz jeszcze jedno takie same dostałam za free)
8. Hartz - chew'n clean - miałam ochotę dodać do koszyka, ale odpuściłam. Los chciał, że jednak dostałyśmy ją w gratisie.
9. Fortan - Dejzi od czasu urazu szczęki ma problem z jednym zębem trzonowym, na którym pojawia się kamień (drugi był w tak złym stanie, że został usunięty). Nie jest on zbyt wielki, dlatego postanowiłam kupić chwalony preparat. Zobaczymy, czy spełni swoją rolę.
10. Kość alpha spirit - ulubiona kość do obgryzania. Kupiłam ich 15 :) Di dostaje od czasu do czasu, gdy mam jej dość :).


KARMA

1. Canagan country game 6kg - jest to nasza karma podstawowa od dłuższego czasu. Jestem z niej bardzo zadowolona, zostaniemy na pewno przy niej jeszcze na długo.
2. Alpha spirit 5.67kg - kupiona w kryzysie, gdy canagan nie był dostępny. Mimo negatywnych opini u nas jest bardzo fajnie przyswajalna i nie widzę żadnych zmian w wyglądzie, zachowaniu Dejzi. Robione były także badania i są bez zmian. Pies ekstra na nią pracuję, dopóki nam się nie skończy, nie musimy używać smaków podczas sejsi.
3. Rocco 400gram x 6 - ma dość przyzwoity skład. Puszki używamy głównie do podawania supli bądź bardzo rzadko jako połowa dziennego posiłku.


Kosz na pierdoły mogliście zobaczyć już w poprzednim poście, ale należy do haulu, więc jeszcze raz dodaję.