czwartek, 24 marca 2016

Ostatnie zdobycze.

Moim postanowieniem noworocznym było nie kupować nic, co w sumie potrzebne nie jest ;) ale jakoś nie mogę oprzeć się kolorowym piłeczkom albo słodkim szelkom. Dlatego powstał oto ten post. Miłej lektury pokazującej, że można się uzależnić.

ZABAWKI.


1. Piramidka, którą kupiłam z myślą o rozwijaniu inteligencji durnego pieska. Już mamy ogarnięte, jestem dumna! :) Niedługo mamy semi brainwork :)
2. Mopek, który kupiłam, bo... ma piękny kolor i liczyłam, że ażurka, która była w drodze będzie koloru zielonego i będą się pięknie komponować ze sobą.
3. Piszcząca kość z biedronki. Dostała od swojej cioteczki na urodziny.
4. JW Pets tanzanian mounrain ball - tylko ją zobaczyłam i stwierdziłam, że muszę ją mieć. Uważam ją za fajną alternatywę dla konga dentala i może mieć więcej zastosowań niż on.
5. Chuckit! ultra squeaker - to nasza druga piłka, poprzednią zgubiłyśmy podczas treningu przywołania u DogPoint (o treningu w innym poście).
6. JW hol-ee roller xs - w pyszczku yorków wydawał się większy :)  Cena fajna, więc postanowiłam zaryzykować, więc nawet nie żałuję.
7. Planetka - już trzecia w naszej kolekcji, najmiększa. Oczwiście po jednej zabawie kontynenty odlatują...
8. Kong wubba puppy - ja lubię wubbe, Dipsi lubi wubbe. To nasza czwarta. Jedna jest bardzo zajechana, hipcia i liska oszczędzam, bo są słodkie, dlatego kupiłam tą na wypadek, jakby Di naprawdę chciała wyżyć się na czymś.
9. Chucki! bumper - mamy mało zabawek typowo wodnych. Zbliża się lato i była promocja.
10. Kong puppy m - miałyśmy wersję czerwoną, ale miałam wrażenie, że jest za twarda. Ta jest idealna :) Di uwielbia z nim walczyć, i w porównaniu do czerwonego - nie zniechęca się.
11. Dyski jawz puppy - w sumie kupiłam jako używane, w stanie idealnym. Dobrze się trzyma je w ręku, są dość miękkie i Di naprawdę je lubi.
12. JW holl-ee roller m - to jest nasza szósta ażurka.
13 i 14. szarpaki RAUKI - miałam sceptyczne nastawienie do rauki, ale... potrzebowałam do treningów i "zawieszania" :) W sumie jakość ok, w porównaniu do poprzedniego szarpaka tej firmy.
15. Planet dog nooks - marzyłam zawsze, bo wydawały się super. Cena nie przekonywała i ciężko było się zdecydować na kolor, ale... w końcu się skusiłam.

JEDZONKO.


1. Game Dog ani flexi fit - ćwiczymy, odchudzamy, etc. więc taki rodzaj supli był strzałem w dziesiątkę. Czy daje efekty? Nie wiem, zobaczymy. Na razie zbyt krótko stosujemy, aby można byłoby coś napisać.
2. Meat hit - poprzednia paczka mi się skończyła. Postanowiłam raz jeszcze kupić, aby móc dać Di coś do schrupania między posiłkami, czy gdy jest smutna ;)
3. 6,8kg Orijen six fish - nasz pierwszy orijen. Dość długo byłyśmy na Canaganie. Postanowiłam spróbować czegoś nowego i ... smakowitość na 6, efekty na razie ciężko zauważyć, bo karma nie jest długo stosowana. Mimo dużej zawartości białka i tłuszczy - pies chudnie, mięśnie się wyrabiają, kupy mają lepszy kolor.
4. i 5. - Orijen treat dog - cena fakt, powala. Za jedną paczkę płaciłam 27zł. Nie żałuję, bo wiem, że mają bardzo dobry skład i pies je uwielbia. Często wykorzystujemy do ćwiczeń w domu.
6. 3x kostki lukullus - potrzebowałam czegoś, co wymusi od psa żucie, ale jest też niewielkie i nie dostarcza zbyt dużej ilości kalorii.
7. 2x Nylabone dura chew - zamówiłam przy okazji zamawiania karmy dla Hassa. Zamówiłam jedną szt., drugą dostałam gratis.

AKCESORIA.


1. target RAUKI - potrzebowałam czegoś, to targetowania. Używałam do tego paczki po fajkach, kartoniku po maszynce, etc. Teraz problem z głowy, aby szukać rzeczy, ktore do tego się nadają.
2. Szelki Hurtta lifeguard Y - szelki miały być w innym kolorze, było dużo zamieszania i komplikacji, i stanęło na tych. Nie żałuję, bo są cudowne!
4. Obroża Wildwoof - chyba nie zdecydowałabym się zapłacić takich pieniędzy za taką obrożę, ale mimo to chciałam przetestować. A że przyhaczyłam nową obrożę na bazarku, w naszym rozmiarze i niskiej cenie - wzięłam.
5. Kurtka hurtta summit parka - poprzednia kurtka caball była dość cieżka, pies jej nie lubiał, odmawiał chodzenia w niej, biegania. W sumie tamta ma iść na sprzedaż, i sądziłam, że nie jest potrzebne nam ubranko chwilowo. Aż do momentu przeziębienia Di, pai wet. powiedziała, że dobrze byłoby ją ubierać. Co prawda robi się ciepło, ale jakoże na spacery/treningi wychodzimy późno i wracamy nawet nocą, to czuć przymrozki.