niedziela, 8 listopada 2015

Jesienne nowości ;)

Dawno nic nie pisałam. Głównym powodem był brak dostępu do komputera oraz brak natchnienia. Ostatnio mało spacerujemy, bo gdy wstaje - jest ciemno, i jak wracam z pracy - także jest ciemno. Gdy tylko była pogoda, to skupiałyśmy się głównie na frisbee i długich oraz intensywnych spacerach, połączonych z ćwiczeniami - zostawanie, samokontrola, komendy. Można powiedzieć, że ww. mamy opanowane do perfekcji, we frisbee ćwiczyłyśmy overki, vaulty, dog catchy i już perfekcje (jak na moje zdolności :D) mamy we flipach. Jestem naprawdę najdumniejsza pod całym słońcem, bo kto by pomyślał jeszcze trzy lata temu, że ten mały kluseł będzie łapał frisbee i kochał to frisbee ;).
Teraz, jak już frisbee schowane w bezpieczne miejsce (myślę, czy w wolne dni od pracy ich jeszcze nie wyciągać) - uczymy się nowych sztuczek (np. "smutek" - kładzenie pynia), ćwiczymy na piłce, szukamy pochowanych zabawek i  smaczków oraz podjęłyśmy 30 dniowe wyzwanie pro-canine.pl i jeszcze dziś musimy wykonać zadanie nr. 8 ;)

Ok, przejdźmy więc do tych nowości. Wiem, że trochę popłynęłam, na zdjęciu brakuje oczywiście puszek, które zostały zjedzone, karmy alpha spirit, oraz piłki chuckit, pluszowej kostki do szarpania i kubraczka przeciwdeszczowego trixie, 


1. Canagan scottish salmon - to już nasze drugie podejście do tej karmy, wcześniej wersja country game. Tym razem postawiłam na rybkę, której kiedyś Dejzi nie chciała ruszyć. Marzę o przejściu na barf, ale myślę, że w najbliższym czasie jest to niemożliwe, Dejzi nienawidzi surowizny. Może kiedyś zmieni zdanie. 
2. Saszetka z PetSmile - chyba moja najgorsza saszetka, jaką miałam w życiu. Szmaciana skarpetka, kiepskie wykonanie, słabe wykończenia i bardzo niewygodna.
3. Kość do gryzienia alpha spirit - Dipsi nieraz lubi sobie pogryźć coś innego, niż żwacze, płuca, etc. Do tych bez opakowania jakoś nie mam zaufania. Poza tym ta ma nawet jeszcze mięso, więc plus.
4. Puszki evangers - kupuję dość często (nie tylko z tej firmy, ale wybieram te z dobrym składem), stosuję głównie do podawania l-karnityny, czy innych dragów, jeśli trzeba.
5. Lisek yarro - miał być z konga, ale nie p;anowałam nic z zooplusa, a nie chciałam czekać, więc padło na tego, z zoologa. Chcę dorobić do niego amortyzator.
6. Obroża hurtta - postanowiłam na odmienność, większośc naszych obroży to półzacisk albo martingale, tym razem tradycyjny zatrzask.
7. Truskawka planet dog - miałyśmy tą z comfy, ale czułam, że to jednak nie to i wymieniłyśmy. Smaksy średnio do niej pasują, szczególnie mokre, więc służy nam do aportu, ogólne Dejzi ją uwielbia.
8. Piłka planet dog - mamy już jedną planetkę, ale.. zakochalam się w kolorze tej i w dodatku super się memła. Piłka czeka na dorobienie sznureczka, rozmiar idealny do przeciągania.
9. Karma alpha spirit - kupiłam dwie paczku, super sprawdza się u nas jako smaki. Na pewno do niej wróciły w tym samym celu.
10. Smycz lupine - miała być różowa, oczywiście wysłali nie tą, co trzeba. Mają wysłać właściwy kolor.
11. Pokusa premium x2 - z pokusą miałyśmy doczynienia już wcześniej, ale nie miałyśmy jej zbyt wiele, więc postanowiłam kupić dwa opakowania. Na razie podaję sporadycznie, w ramach urozmaicenia karmy suchej.
12. Smaksy fish4dogs - jakoś lubię tą firmę, Di również i od czasu do czasu kupuję jej jakąś paczkę tych smaksów. Dostaje jako rarytas, raz na jakiś czas.
13. Acana grassland - wygrałyśmy w konkursie (razem z hantelkiem trixie oraz smakami dr, siedl), Di niezbyt chętnie ostatnio pracuje za karmę, ale nie mam pretensji - za taki wysiłek należy jej się coś ekstra ;). Ta karma wystarczy na trzy porcje, więc skorzystam, Di nie ma żadnych problemów żołądkowych po zmianie.
14. Smaki natures menu - 50gram kosztuje 15zł, więc wolałam kupić ekonomiczniej i za 700gram zapłaciłam 50zł. Lubię je, Dejzi fajnie wykonuje swoje komendy i inne zadania. Dzielą sie na dwa rodzaje - chrupki i półwilgotne. Te drugie przypominają swoją konsystencją te z orijen.

I to chyba na tyle, następne zakupy będą... miały być w grudniu, na mikołajki, ale chyba nie wytrzymam. Chociaż postanowiłam sobie, że zero zabawek do świąt. 


8 komentarzy:

  1. Super post! Też taki szykuje powoli. Pozdrawiam i zapraszam do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O!!! Dobrze, że napisałaś o tej saszetce zaciekawiła mnie, ale jednak zrezygnuję po tym, nie jest warta swojej ceny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakupy widzę że udane :) Pokusa, dobry dodatek do karmy :)
    Pozdrawiam,
    goldenszastek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyglądałam się tej saszetce, ale skoro mówisz, że nie warto...
    Co to za pies co nie lubi surowego mięsa! Mój nie je BARFu, bo mi się nie chce bawić w porcjowanie, suche jest wygodniejsze, ale gdyby mógł, to jadłby ze smakiem.
    Blog łapie obserwację i będziemy zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo tego :)
    My musimy wytrzymać do 1 grudnia, choć kolejna paczka juz do nas jedzie :P

    http://przezswiatnaczterechlapach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś dzień darmowej dostawy na psiabuda :D

      Usuń
  7. Świetne zakupy,a te zabawki Planet Dog są po prostu urocze :)

    OdpowiedzUsuń